Pomidory? Dobre na wszystko!

– Powinniśmy kreować taką modę, że jemy owoce i warzywa oraz że to jest fajne zjeść pomidora zamiast drożdżówki – mówi Dominika Nitschke-Michalak*

Elżbieta Polcyn: Moja babcia mówi zawsze, że lato zaczyna się wtedy, kiedy zjada pierwszego pomidora z własnego ogrodu.

Dominika Nitschke-Michalak: – Takie pomidory zupełnie inaczej smakują i intensywnie pachną.
Po tym można poznać dobrego pomidora?

– Tak. Dobry pomidor to na pewno taki, który mocno pachnie i smakuje pomidorem. Najlepiej będziemy jeśli przypominamy sobie smaki z dzieciństwa, jak smakowały pomidory u babci czy mamy, nagrzane słońcem. Teraz mamy dostęp do warzyw i owoców przez cały rok, dlatego trochę zanika nam ta intuicja smaku, ale warto szukać dobrych owoców i warzyw.
Poza sezonem pomidory mają mało wspólnego z prawdziwymi warzywami.

– No właśnie. Dlatego polecam, żeby kupować i jeść pomidory przede wszystkim w lipcu i sierpniu, bo wtedy są najlepsze. Te nasze dojrzewające na polach czy w szklarniach na pewno będą bardziej aromatyczne i smaczniejsze niż te przywożone z Hiszpanii, Włoch czy Maroka.
Zatem polskie są zdrowsze i bardziej wartościowe od tych importowanych?

– Na pewno. Nie wiemy, jak tamte były uprawiane, jak długo transportowane czy były zrywane już dojrzałe. Najczęściej zrywa się zielone, dojrzewają w trakcie podróży, bez słońca, więc nie mają także dużo smaku.
Odmiana ma znaczenie? Jedne mają więcej pestek, jedne więcej miąższu, różne kształty…

– To kwestie już raczej typowo kulinarne. Jedne pomidory lepiej nadają się na sok, inne na przecier, jeszcze inne na sałatkę. To także zależy od tego, które nam najbardziej smakują – są odmiany bardziej słodkie, bardziej wytrawne. Dzieliłabym pomidory raczej według preferencji smakowych i kulinarnych, tego, co chcemy z nich przygotować, niż kolorów czy kształtów. Ale na pewno warto próbować wszystkich odmian.
To jeśli jesteśmy już przy próbowaniu – jakie dania z pomidora są najbardziej wartościowe?

– Najlepiej jeść pomidory po prostu surowe. Na kanapce, do sałatki, albo po prostu pomidora. Możemy robić z nich sosy, dokładać do zupy, wycisnąć sok, ususzyć i przechowywać na zimę albo zaprawiać w formie pulpy. Kiedy w okresie zimowym-wiosennym pomidorów nie ma, słoik takich przetworów przypomni nam lato.
Czytałam, że przetworzone pomidory są ponoć zdrowsze niż surowe.

– Chodzi o likopen, czyli naturalny czerwony barwnik z grupy karotenoidów, którego jest więcej w przetworzonych pomidorach. Ma on działanie przeciwnowotworowe. Potwierdziły to badania naukowców Przy robieniu pulpy pomidorowej, przecieru czy zaprawy, naruszamy komórki pomidora i dzięki temu uwalnia się więcej wartościowego likopenu, o którym wszyscy ostatnio tak dużo mówią.
Podobno lekarze zalecają osobom narażonym na nowotwory czy po nowotworach spożywanie większej ilości pomidorów i produktów z pomidorów.

– Dokładnie, szczególnie w postaci soku pomidorowego. Warto tylko zwrócić uwagę, czy sok, który kupimy, nie ma zbędnych dodatków. Kupujmy tylko taki, który ma w składzie same pomidory i ewentualnie zioła czy przyprawy. Zawsze patrzmy na skład i wybieramy produkty bez konserwantów, utrwalaczy czy dużej ilości soli. Pasteryzowane pomidory spokojnie wytrzymują jeden sezon, dlatego można pokusić się o zrobienie go samodzielnie.
Co jeszcze, oprócz likopenu, mamy w pomidorach?

– Błonnik, który wspomaga trawienie, dlatego warto zostawić pestki w pomidorach, jeśli robimy przetwory. Ponadto potas, który obniża ciśnienie krwi i sprzyja regulowaniu pracy serca. Zawierają także brom, który wpływa na poprawne działanie układu nerwowego. Pomidory świetnie działają także na obniżenie cholesterolu i są przyjazne osobom na diecie – mają tylko kilkanaście kalorii. A latem warto je jeść, bo pomidor składa się z ponad 90 proc. wody – gasi pragnienie i odżywia. Mają jeszcze także witaminę C. Krążą legendy, że nie łączy się pomidorów ze świeżym ogórkiem, bo wytraca się witamina C. Nie jest tak do końca, bo trochę tej witaminy rzeczywiście ginie, ale jeśli dla kogoś lubi połączenie smaku ogórka i pomidora, to bym je łączyła.
Czyli ta utrata nie jest drastyczna?

– Nie, ponieważ, po pierwsze, w pomidorach witaminy C nie ma aż tak dużo i to inne produkty powinny być jej źródłem, a po drugie nie jest tak, że ona cała „wyparuje” jeśli połączymy ją z ogórkiem.
Niektórzy mówią, że trzeba dodać oleju albo oliwy i będzie dobrze.

– To prawda, ale jeśli chodzi o likopen, który wtedy będzie się dużo lepiej wchłaniał. Potrzeba odrobiny tłuszczu, żeby likopen szybciej i w większej dawce trafił do naszych komórek.
Ile pomidorów dziennie powinniśmy jeść? Jest jakaś wskazana ilość?

– Powinniśmy dietę urozmaicać, więc nie można robić tak, że nagle będziemy jeść wyłącznie pomidory. W sezonie jeden-dwa duże pomidory dziennie. Przynajmniej. Ale nie zapominajmy o innych warzywach i owocach. Tym bardziej, że w lipcu i sierpniu tych sezonowych produktów mamy naprawdę dużo.
A kiedy idziemy do sklepu i stajemy przed półką z przecierami albo ketchupami, to który wybrać?

– Pierwsza zasada – przecier pomidorowy lepiej żeby był w szkle niż w puszce. Druga – czytamy skład – szukamy takich, które mają dużą zawartość pomidorów i możliwie najmniej innych składników, utrwalaczy, konserwantów. Można patrzeć też na cukier, aczkolwiek, w ketchupie przeważnie go znajdziemy. Podobnie sok – lepiej w szkle niż w kartonie. Producenci robią go raczej z pomidorów sezonowych, bo wiadomo, że są one najtańsze, a produkcja bardziej opłacalna.
Proste pomysły na to co sami możemy zrobić z pomidorów?

– Na pewno przecier albo pulpę, które świetnie nadadzą się do sosów czy zup. Można spróbować ususzyć pomidory w piekarniku i potem je przechowywać albo zalać oliwą z ziołami i zamknąć – wtedy łatwiej je wykorzystać, bo jest bardziej miękki i delikatny.
Pani lubi pomidory?

– Bardzo. Najchętniej jadłabym je przez cały rok, ale później nie smakują już tak dobrze. Dlatego trzeba się ich najeść latem, kiedy są najlepsze.
Jedzenie pomidorów jest modne?

– Powinno być. Powinniśmy kreować taką modę, że jemy owoce i warzywa oraz że to jest fajne zjeść pomidora zamiast drożdżówki.

Rozmawiała Elżbieta Polcyn

* Dominika Nitschke-Michalak – dietetyczka i technolog żywności.